niedziela, 6 listopada 2016

Tatuaże – część druga i nie ostatnia

Wczoraj pisałam co nieco, o historii tatuażu. I jeśli chcecie żebym zagłębiła się w któryś wątek, kulturę, historię – dajcie znać. Chętnie sama się dowiem więcej na ten temat.
Zgodnie z obietnicą, dziś pogadam, popiszę, o tym jak dziś postrzegany jest tatuaż. To do dzieła.

Moda

To w tym momencie najpowszechniejsze. Tatuaże po prostu są modne. I wszyscy, którzy je robią z tego właśnie powodu, nie biorą pod uwagę jednej rzeczy.
Mody przychodzą i przemijają. Tatuaże nie. Dziś zrobienie rękawa będzie budowało Twoją pozycję wśród innych, jutro będzie kichą i przypałem. I powoli to staje się faktem, bo osoby robiące tatuaże pod wpływem mody są łatwo „wyławiane” i są piętnowane. Bo są naiwnymi dziećmi, które odcinają sobie palec bo kolega stracił go w wypadku i jest teraz popularny. A że nie może grzebać w nosie, to nie jest istotne.

Jak robisz tatuaż bo jest modny…zastanów się, bo to się zemści. W ten czy inny sposób. I może utrudnić Ci życie.

Symbolika


Część ludzi robi sobie tatuaże, które dla nich są symbolami. Symbolami ich życia, doświadczeń, przeżytych traum i radości. Traktują swoje ciała jak pamiętniki, z których oni potrafią czytać. Niekoniecznie inni. I to jest jak najbardziej w porządku, o ile za treścią idzie forma spełniająca jakieś standardy estetyczne czy artystyczne. Bo serio - napisy z datami to kicha, kopiowanie wzorów od innych to też straszna kapa. Bo każdy ma inne podejście do symboli, dla każdego znaczą coś innego i niosą inne przesłanie.

Są przypadki symboli uniwersalnych – pacyfa, pentagram, krzyż. I o ile niosą ze sobą ładunek symboliczny, często osobisty, to świadczą troszkę o czymś innym.

Przynależność


To też częsty powód tatuowania. Bo czasem, jeśli utożsamiamy się z jakąś grupą społeczną, formalną lub nieformalną, to chcemy to pokazać. Patrioci robią sobie symbole orła i Polski Walczącej, metalowcy diabła, trzy szóstki albo postaci z okładek lubianych kapel, hipsterzy kotki i inne głupotki , kibice logo drużyn, itd.

Pułapką tego jest to, że poglądy się zmieniają. Czasem z upływem lat i doświadczenia – tracą na znaczeniu. Czasem w wyniku różnych wydarzeń tracimy wiarę czy poczucie przynależności do danej grupy. I wtedy mamy problem. I dlatego ostrożnie z tego typu deklaracjami.

Ale tatuaże to nie tylko moda, symbolika czy plakietka drużyny…

Sztuka


Uwierzcie mi, że jest spora grupa ludzi, którzy tatuują się z powodów estetycznych. Po prostu chcą mieć swój udział w dziele sztuki. Chcą stać się dziełem sztuki. Tatuaż to umożliwia. I jeśli nie tatuujecie sobie emotikonka czy kolejnego napisu – to jest spora szansa, że jesteście unikalnym dziełem sztuki! I tak powinniście na siebie patrzeć.

Bo ludzie nie zawsze tak na Was będą spoglądać. Ale o tym…w kolejnym wpisie!