niedziela, 13 listopada 2016

Zrzyna na IG

Jak wiecie działam sobie na Instagramie, robię co chcę i jak czuję. Sporo się nabijam, pokazuję, że wyrazista osobowość też ma szansę na zaistnienie. Obserwuję też sporo ludzi na IG, Snapchacie i innych tego typu stronach i aplikacjach. I jest jedna rzecz, która strasznie mnie irytuje.

Osoby posiadające mnóstwo obserwujących, bez skrupułów kradną pomysły tych „mniejszych”. Nie chodzi tylko o sposób podania zdjęcia czy filmu. Czasem wręcz mówią dokładnie to samo co taka osoba powie lub napisze. Nie chcę oczywiście się skarżyć, bo daleka jestem od tego, żeby kogoś oskarżać o plagiat czy kradzież. Chodzi jedynie o to, że jeśli już korzystasz z czyjegoś pomysłu, tekstu czy formy jaką przyjął, to powiedzcie chociaż, że to nie wasze słowa. Wasza popularność na tym nie zbiednieje, a może okaże się początkiem fajnej współpracy czy przyjaźni. Nic na tym nie tracicie. Możecie tylko zyskać. Bo to uczciwe, bo pokazujecie, że nie jesteście zadufanymi w sobie snobami. Poza tym widać, że coś co robicie nie jest autentyczne, wasze. Widać to od razu. Bo nie ma w Was pasji czy zaangażowania, jaką cechuje bycie pionierem, który daje unikalny kontent.


To trochę wynika z naszej narodowej wady – nie lubimy, jak się komuś obok nas powodzi. Nawet minimalnie. Jak sąsiad kupi sobie nowe auto, to nie cieszymy się z tego, że mu się powodzi. Zazdrościmy i knujemy – pewnie ukradł, pewnie to wynik jego kombinacji. I to jest po prostu smutne. Że bierzemy coś co jest czyimś, nawet najmniejszym sukcesem i albo to publicznie deprecjonujemy, albo przekręcamy tak, żeby zostało odebrane maksymalnie negatywnie.

Dlatego, tak jak pisałam wcześniej – jeśli coś co zobaczycie w necie Wam się podoba, jest fajne i chcecie to zdublować, to chociaż dajcie znać, że to zainspirowane kimś innym. To wystarczy. Pokazujecie swoją fajną postawę i pomagacie innym. To, że ktoś dzięki temu zdobędzie kilku obserwujących czy polubień, nie zabierze ich Wam. Nie ma limitów, które mówią, że jak lubicie mnie, to nie możecie lubić innych. To bzdura. I postawa, która powoduje konflikty i nieuzasadnioną rywalizację. Zamiast zgrzytać zębami bo ktoś ma więcej lajków, pogratulujcie mu i pogadajcie. 

Popatrzcie jak to zrobili i mówiąc otwarcie o tym – skorzystajcie z jego recepty, jeśli jest w zgodzie z Wami. To nic strasznego. Zwłaszcza jeśli zachowujecie swoją unikalność i nie oszukujecie widzów. A jak bierzecie coś od kogoś i nie wspominacie o tym, to właśnie to robicie – kłamiecie swojej publiczności.



Możemy razem, jako społeczność iść ku sukcesowi. Nikt nikomu nie odbierze reklamodawców czy widzów. Te rynki i domeny są nadal niedoszacowane, brakuje trendsetterów, liderów opinii i zawsze jest miejsce na nowe twarze. A większa konkurencja sprzyja, nie psuje. Jeśli spojrzycie na zachodni YT czy właśnie Instagram – im więcej ludzi mówi, po swojemu, o ważnych sprawach, tym te sprawy stają się ważniejsze, bardziej słyszane, lepiej odbierane. Dlatego raczej współpracujmy, żeby być partnerami dla potencjalnych reklamodawców czy widzów. Nie monopolistami czy dominatorami. Bo bycie samemu na szczycie powoduje tylko to, że nikt Ci nie pomoże jak szczebelek na drabince sukcesu się złamie…a życie jest długie…