sobota, 24 grudnia 2016

Nic śmiesznego – zakupoholizm

Pojęcie często trywializowane, wyśmiewane i traktowane, jako fanaberia. Tymczasem mamy do czynienia z poważną chorobą. Formą uzależnienia. Zakupoholizm jest stawiany zaraz obok uzależnienia od Internetu (w szczególności gier), jako jedno z uzależnień związanych z szybkim i nagłym pobudzeniem ośrodka nagrody. Mechanizm jest podobny także do uzależnień od narkotyków, bo działają te same mechanizmy. Jednak nie ma tutaj iniekcji środka pobudzającego, więc troszkę jest tutaj mowa, o czym innym.


Zakupoholicy potrafią dla chwilowej radości, krótkiego „strzału” zadowolenia, wydawać ogromne pieniądze. Bo zakupoholik nie zadowoli się zakupem bułki czy gumy do żucia. To musi być zakup, który ma znaczenie. Więc wydaje się grubą kasę na niepotrzebne rzeczy. Jednak dla osoby uzależnionej są najważniejsze na świecie. Przynajmniej do momentu zakupu. Bo jak tylko zakup zostaje dokonany, to radocha wygasa i trzeba kupić kolejną rzecz, a ta już kupiona jest bez znaczenia.
Osoby chore zachowują się, jak osoby bez narkotyku. Są
zdolne do kłamstwa, oszustwa, szantażu i każdej możliwej formy manipulacji, żeby tylko spełnić potrzebę chwilowej radochy. Gdy osoby takie są w jakikolwiek sposób zależne materialnie od innych, potrafią dla zakupu ciucha podważyć wszystko – związek, miłość, oddanie. Zakwestionować oddanie partnera, zlekceważyć wszystko, żeby tylko w toku awantury, osiągnąć swój cel. Czyli wyjście do sklepu i zakup kolejnego niepotrzebnego przedmiotu. A najlepiej kilku. Im drożej, tym lepiej.

Zakupoholizm jest uzależnieniem behawioralnym (związanym z zachowaniami) i ściśle związanym z niskim poziomem serotoniny i dopaminy, czyli układu motywacyjnego. Zakupoholizm można rozpoznać po następujących zachowaniach:

  • Dokonywanie zakupów jest sposobem na poprawianie samopoczucia (poprawienie nastroju, redukcję lęku czy radzenie sobie z samotnością).
  • Spędzanie znacznej ilości czasu na zakupach w centrach handlowych lub na aukcjach internetowych.
  • Częste (czasami obsesyjne) myśli o planowanych, kolejnych zakupach.
  • Pożyczanie pieniędzy na kolejne zakupy.
  • Odczuwanie podniecenia w związku z planowanymi zakupami.
  • Przeżywanie euforii podczas zakupów (podczas wydawania pieniędzy).
  • Poczucie winy i wstydu po dokonaniu zakupów.
  • Kupowanie niepotrzebnych przedmiotów i chowanie ich często nawet bez rozpakowania.
  • Kłamstwa na temat tego, co się kupiło lub ile pieniędzy wydało się na zakupy.
  • Ukrywanie większości zakupów w obawie przed krytyką otoczenia.
  • Kłótnie z bliskimi w związku z dokonywanymi zakupami i wydawanymi na nie pieniędzmi.


Zakupoholicy nie korzystają często z tego, co kupują. Wręcz pozbywają się zakupionych rzeczy, żeby uśpić wyrzuty sumienia. Ale nie sprzedają swoich przedmiotów. Szybciej je oddają, robią prezenty. Zakupoholizm może prowadzić do bankructwa, upadłości konsumenckiej, a czasem nawet do upadłości prowadzonych firm.

Tak jak każdego uzależnionego trzeba poddawać leczeniu. Tak, jak kokainisty nie wpuszcza się do fabryki koki, tak zakupoholik powinien unikać sklepów, galerii handlowych. Zakupoholizm stymulują także reklamy w TV. Podstawą jest jednak terapia.

Bardzo często zakupoholizm jest pokłosiem i reakcją na stany depresyjne. Bo osoba permanentnie nieszczęśliwa, znajduje sposoby na chwilowe poprawienie sobie nastroju i ucieka w zakupy. To jednak jakby leczyć nadwagę amfetaminą. Słaby pomysł.


I nie mówię tego, jako laik, bo jestem zakupoholiczką. Znam temat z autopsji i uwierzcie mi, nie jest łatwo z tym żyć. Macie doświadczenia? Zapraszam. Pogadajmy. Może pomożemy sobie wzajemnie J