środa, 9 listopada 2016

Tatuaż – jaki wzór

Często pytacie o wzory. Jakie wybrać, skąd brać, ile kosztują. O ile na ostatnią kwestię nie odpowiem, bo tyle cen ilu tatuatorów, to postaram się w miarę kompleksowo odpowiedzieć na pozostałe kwestie.


Źródło


Najlepszym motywem jest coś, co zostanie stworzone dla Was. Indywidualnie i osobiście. Bo tatuaż będzie z Wami do końca życia i warto żeby oddawał w maksymalnym stopniu to, kim jesteście, co chcecie przekazać, zapisać na swoim ciele. Idealnie byłoby zatem, żebyście sami sobie zaprojektowali wzorek. Nie wszyscy jednak mamy talent i dlatego są wyjścia z tej sytuacji.

Możecie przeszukać zasoby sieci. Wzorów jest milion. Tylko starajcie się możliwie najbliżej celować w samych siebie. I nie wysyłajcie wzoru ściągniętego z sieci do tatuatora, bo zrobicie sobie pieczątkę bez osobowości, własnego akcentu. Wzór z sieci ma być „mniej więcej” tym co chcecie. No chyba, ze marzy Wam się kopia dzieła sztuki, albo znaleziony wzór bardziej pasuje do Was niż do kogokolwiek innego – wasz wybór.

Możecie też pójść do studia i pogadać z tatuatorem o tym co byście chcieli. Większość tatuatorów poradzi sobie z takim projektem. Wystarczy określić stylistykę, wielkość i co tam ma być i tatuator ogarnie za Was. Część takich autorskich projektów będzie wymagało dodatkowo opłaty, zwłaszcza jeśli nie chcecie, żeby ten wzór został zrobiony komukolwiek innemu. Ale chyba warto jeśli ma to być w 100% unikalne.

Jaki wzór.


Zacznijcie od tego jak duży ma być ten tatuaż. Bo od tego zależy jak wiele detali możecie w nim zmieścić. Nie uda Wam się zrobić koronkowego tatuażu wielkości monety, bo to niewykonalne. Generalnie – im większy tatuaż, tym więcej detali można w nim zaszyć. Więc zapomnijcie o dobrym odzwierciedleniu postaci Obcego z filmów Alien, gdy ma on być wielkości paczki papierosów. Tylko nie starajcie się zrobić z prostego wzoru na kartkę papieru A5, motywu na całą rękę, bo to wyjdzie groteskowo. Od razu walnijcie sobie tribal i z bani J

Następną rzeczą są kolory. To ważne. Bo o ile czarne wzorki są raczej uniwersalne i są podstawą wszelkich tatuaży, to kolory już mogą namieszać. Więc zastanówcie się czy w ogóle chcecie kolor, a jeśli tak to jaki. Czy to gra z Wami, z Waszym stylem, waszymi ciuchami. Czy wrzucenie jakiegoś koloru nie spowoduje, że wyrzucicie połowę ciuchów z szafy. To nie są błahe rzeczy i podpytajcie swoich kobiet jak jest to istotne. Bo wiemy, że faceci się na kolorach nie znają.

Pamiętajcie też, ze tatuaż zawsze będzie wyglądał nieco inaczej na skórze niż gdziekolwiek indziej. Nawet może różnie wyglądać u Ciebie i u kolegi. Bo mamy różne pigmenty skóry, nasza skora różnie reaguje na samo tatuowanie czy proces gojenia. Nie wspomnę nawet o tym, że na białej, płaskiej kartce zawsze wygląda inaczej niż na ciele. Bo to chyba oczywiste.

Jedna uwaga na koniec.

Jeżeli macie chociaż ułamek wątpliwości co do wzoru, co do tego czy rzeczywiście chcecie tatuaż – nie róbcie go. Nie ma nic gorszego i bardziej dołującego, stresującego, niż tatuaż, którego nie chcecie już na sobie. Używajcie więc mózgów do tatuowania, nie tylko emocji i portfela.